Drogie słowo drukowane

Każdy, kto ma dziecko wie, ile kosztują podręczniki do szkoły. Nawet książki dla kilkulatka to spory wydatek. Nie wspominając o książkach do nauki języków obcych. O ile język angielski lub niemiecki są popularne i nie trudno znaleźć dość tanią pozycję to koszt podręczników dla języków egzotycznych lub mało popularnych może poważnie nadszarpnąć budżet domowy. Ale czemu książki są tak drogie? Czy to dlatego, że obecnie w pierwszej lepszej książce połowa stron to obrazki? Oczywiście, piękna zdjęcia stymulują dzieci do rozwoju, ale czy to, aby nie przesada, aby na każdej stronie musiał być przynajmniej jeden obrazek, zdjęcie, diagram? Do tego wszystko wydrukowane na papierze kredowym, który nie jest najtańszy. Dodając to tego wciąż zmieniającą się podstawę programową, reformy oraz kolejne, nowsze wydania książek (ze względu na erraty) okazuje się, że drukarnie pracują tylko dla bogaczy. Ile osób stać na kupno tylu nowych podręczników dla dziecka bez martwienia się o budżet rodzinny? Dzisiaj nie można nawet odkupić podręczników od starszego rodzeństwa albo znajomych, bo co rok nauczyciel stwierdza, że dana książka nie jest na tyle dobra, aby kontynuować z niej naukę. Drukarnie zarabiają, ale ile lat jeszcze minie, aby statystycznego Polaka było stać na kupno wszystkich podręczników dla swoich dzieci bez zamartwiania się, co włożyć do garnka w następnym miesiącu. Prawdopodobnie jeszcze sporo wody w rzece musi upłynąć.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.